wtorek, 27 stycznia 2015

Rozdział 3

Rozdział 3

***
-Zmarła na miejscu

-Nie!- zacząłem krzyczeć

Zaraz potem krzyki zamieniłem na płacz.
Zostałem na tym świecie sam.
Tata- alkocholik, odszedł bez słowa...
Dziadek- nigdy nie chciał mnie poznać...
Babcia- bała się dziadka, który zabraniał jej kontakt ze mną...
Mama- ...
Zaczęły mi napływać do oczu świeże łzy,
następnie ześlizgnęły się po policzkach aby wreszcie wylądować na drżącej od płaczu szyji.
Mama była moim jedynym wsparciem,ona uczyła mnie czytać czy jeździć na rowerze.
Ona mnie wychowała.
Teraz nie mam już nikogo.
Poczułem czyjąś rękę na ramieniu.
Louis patrzył na mnie ze smutkiem aż w końcu łza pociekła mu po policzku i przytulił mnie.
Nie byłem w stanie nic powiedzieć.
Nie robiłem przez tydzień zupełnie nic oprócz załatwiania potrzeb fizjologicznych.
Mój przyjaciel nie opuścił mnie ani na chwilę.
Mam nadzieję, że zostanie na zawsze.

-Louis, proszę cię, nie opuszczaj mnie nigdy.
Tylko ty mi zostałeś- to były moje pierwsze od dłuższego czasu słowa.

*Louis*

Po tych słowach poczułem nagły ucisk żołądka.
Przecież to właśnie chciałem zrobić- zostawić go.
Gdy spojrzał na mnie  swoi dużymi, zielonymi oczami już wiedziałem, że nigdy go nie opuszczę.
A przynajmniej dopóki...

-Louis!- krzyknął Harry
-Tak?
-Obiecaj mi to, proszę!- poprosił zrozpaczony
-Przyrzekam Harry- dałem za wygraną.

Nigdy nie wybaczy mi tego kłamstwa.
Ale kiedyś będzie musiał poznać prawdę.

*Harry*

Obiecał, obiecał to!
Moje serce skakało z radości.
W następnym miesiącu sprawy układały się trochę lepiej.
Bardzo pomagała mi obecność Louisa.
Ten wesoły chłopak sprawia, że czuję się dobrze i potrafię się uśmiechać mimo straty bliskiej osoby.
Odczuwam jednak niepokój, że mnie zostawi.
Wtedy powróciła do mnie dawna myśl.

-Hm...Louis, posłuchaj- zacząłem
-Tak?
-Czy...czy coś jest nie tak?
-Nie, czekam tylko, aż woda się zagotuje.
-Proszę, nie udawaj głupiego!
-Nie rozumiem.
-Chodzi mi o całe twoje życie...
-A dokładniej?
-Masz jakiś sekret? Tajemnicę? 
-Harry, posłuchaj, ja naprawdę nie mogę powiedzieć ci wszystkiego, ale uwierz, to nie jest istotne.
-Okay, ufam ci.

Wyglądał na zaskoczonego.

-N.naprawdę?- zapytał
-Tak, ale jeśli zmienisz zdanie to powiedz mi o wszystkim.
-Okay

*Louis*

Powinienem mu powiedzieć.
Im dłużej będę to przeciągał, tym gorzej to zniesie.
Okay Louis, dasz radę.
Tak będzie lepiej dla każdego.
Poszedłem do kuchni.
Znałem to mieszkanie bardzo dobrze, w końcu teraz tak jakby tu mieszkam.
Harry siedział przy zlewie.
On nie chce dać po sobie tego poznać, ale nadal smutno mu z powodu mamy.

-Zrobić ci herbatę?- zaproponowałem
-Taa, dzięki.
-Malina, mięta czy coś innego?
-Wolę zwykłą, czarną. 
-Dobrze, ile słodzisz?
-Dwie i pół.
Nerwowo chwyciłem kubek.
Upuściłem go przez przypadek.
Rozbił się o róg szafki.

-Przepraszam, naprawdę nie chciałem.
-Nic się nie stało, to tylko kubek- pocieszył mnie.

Jest najlepszą osobą, jaką kiedykolwiek znałem.
Nie zasługuje na kłamstwo,
a może nie muszę mu mówić?


*Harry*

Jestem ciekawy nad czym rozmyśla Louis.
Jeśli ma jakiś problem, to chcę mu pomóc.
Musi tylko chcieć.

-Harry?
-Co?
-Pamiętasz, jak pytałeś mnie o tajemnicę?
-Tak. Czy coś się stało?- zapytałem zmartwiony

Jego twarz pobladła. Zrozumiałem, że zamierza powiedzieć mi coś ważnego.
Byłem przestraszony, a jednocześnie podekscytowany.

-Nic się nie stało. Chodzi tylko o to, że...
Po prostu siądź wygodnie i wysłuchaj historii mojego życia.

-----------------
Mamy trzeci!
Chciałabym pozdrowic autorki* bally.
Życzę wam weny i mam nadzieje, ze szybko dodacie kolejny rozdział. Macie pozdrowienia również od mojej przyjaciółki. Dziękuje wam.

*Mam nadzieje, ze nie pomylilam was z nikim i faktycznie na bally pisze kilka osób. Jeśli nie, to bardzo przepraszam.


2 komentarze:

  1. Nie z nikim nas nie pomyliłaś :) Dziękujemy za pozdrowienia i też chciałybyśmy was obie pozdrowić :*
    I błagam cię daj szybko następy rozdział!! Już nie mogę się doczekać, żeby poznać tą tajemnice. Aż mnie coś od środka skręca normalnie jak to czytam (oczywiście pozytywnie) xD /Kim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo z bally kochane. Naprawdę nie mogę uwierzyć, że czytam wasze ff a kilka dni później piszesz do mnie takie miłe rzeczy. Ja również niecierpliwie czekam na wasz kolejny rozdział. A mój powinien pojawić się jutro :)

      Usuń