Rozdział 10
*Harry*
Pobiegłem do najbliższego pubu, z nadzieją spotkania tam Louisa.
Dotarłem tam resztką sił.
Po otworzeniu drzwi, okazało się, że miałem rację.
Chłopak siedział przy barze.
Na szczęście nie wyglądał na pijanego.
Podbiegłem do niego i wyrwałem mu szklankę wódki z ręki.
Była prawie pełna.
Zdążyłem na czas.
-Harry kurwa, zostaw mnie! Oddaj mi to do cholery!- nie był zadowolony z mojej wizyty...
-Porozmawiajmy, Louis- powiedziałem.
-Nie mamy o czym rozmawiać- był mocno wkurzony.
Podejrzewam, że przed moim przyjściem jednak zdążył coś wypić.
To utrudniało mu panowanie nad emocjami.
-W takim razie ja tu zostanę.
Patrzył na mnie, próbując odgadnąć moje zamiary.
Nie odezwał się jednak, więc kontynuowałem.
-Im szybciej odpuścisz, tym szybciej poznasz prawdę.
Zdziwił się moimi słowami i wiem, że będzie chciał wiedzieć, co mam mu do przekazania.
-Okay, byle szybko. Nie żeby mnie to interesowało.- udawał obojętnego.
Wyszliśmy z pubu, pozostawiając za sobą ludzi oglądających jakiś mecz piłki nożnej.
Długo wszystko mu tłumaczyłem, nie ominęłem żadnego, choćby najmniejszego szczegółu.
-Więc..nic cię z nią nie łączy?
Jeśli tak, to nie mam nic przeciwko, ale...
może...posłuchaj...ja...to twój wybór...
tylko że powinieneś to przemyśleć, a może...- nie pozwoliłem mu dokończyć.
Przytknęłem palec do jego ust, zakazując mu wypowiedzenia kolejnych słów.
-Ojj, Louis. Zamknij się i posłuchaj!- powiedziałem.
Spojrzałem mu prosto w oczy i delikatnie ujęłem jego twarz w dłonie.
-Kocham Cię!- Wreszcie to zrobiłem...
Byłem bardzo ciekawy jego reakcji.
W jego oczach pojawił się błysk.
*Louis*
Zaraz, zaraz....Co?
Czy on właśnie wyznał mi miłość?
To niemożliwe.
To się nie dzieje naprawdę.
To niesamowite.
Zamrugałem, sprawdzając czy to sen.
Harry nadal stał przede mną, oczekując na odpowiedź.
Ale czy związek budowany na kłamstwie ma prawo istnieć?
Nie wiem, czy to się uda.
Ale...
-Ja ciebie też Harry.
Zbliżyliśmy nasze twarze do siebie, poczułem jego ciepłe i miękkie wargi na moich.
Po całym moim ciele przeszedł przyjemny dreszcz.
Całowaliśmy się długo.
Było to fantastyczne uczucie.
Byłem taki szczęśliwy...
*Harry*
O mój boże.
Nie wiedziałem, że pocałunek może być aż taki genialny.
Niesamowite przeżycie.
Chcę do tego wracać tyle razy, ile to tylko możliwe.
Mam nadzieję, że tak właśnie będzie.
-Louis, czy my...
-Czy będziemy razem?- jego oczy przepełniła nadzieja.
-Yhm..tak
-Ja chcę, a ty?
- O mój boże, jasne, tak, tak, zdecydowanie tak!- nie mogłem opanować mojej radości.
Byłem taki szczęśliwy.
Poszliśmy razem do domu, cały czas trzymając się za ręce.
Zdecydowanie, jest to mój najlepszy dzień.
Nie przeszkadzały nam nawet docinki innych.
Nie miały one dla nas znaczenia.
Nic nie zniszczy tego dnia.
*Louis*
Nadal nie mogłem uwierzyć w to, co się dzieje.
Nigdy nie byłem szczęśliwszy.
W domu zrobiliśmy sobię kawę i siedliśmy przy telewizorze.
Leciała akurat komedia romantyczna.
Harry poszedł zrobić popcorn.
Zapachniało mi masłem.
Zaraz po tym postawił przede mną miskę.
Wzięłem całą garść i po kolei ładowałem do buzi.
On również.
Cały czas żartem wyrywaliśmy sobie pojemnik.
Nawet nie pamiętam, w którym momencie zaczęliśmy rzucać w siebie ziarenkami.
Śmiałem się za każdym razem, gdy Harry obrywał.
I nagle zupełnie przypadkiem wróciłem wspomnieniami do tamtego dnia...
Pamiętam, że już wtedy wiedziałem, że nie dostanę nic dobrego od życia, że na to nie zasługuję.
Bardzo się myliłem.
Dostałem najlepsze, co mogłem.
I choć powinienem go opuścić i pozwolić mu znaleźć zdrowego partnera, to jestem zbyt samolubny, by żyć bez niego.
Chcę również być dla niego wsparciem.
Sam powiedział, że tylko ja mu zostałem.
Nie mogę nawet myśleć, że nie zobaczyłbym już jego uśmiechu.
*Harry*
Chyba nigdy nie będę w stanie w to uwierzyć.
To dzieje się tak szybko...
Oglądamy filmy, przytulamy się i trzymamy za ręce.
Dopiero teraz powróciła mi do głowy myśl, że Louis kiedyś umrze.
Mam nadzieję, że stanie się to za conajmniej 100 lat.
Nie chcę go stracić.
Nie wiem, co bym wtedy zrobił.
---------------------------------
Jeden z moich ulubionych rozdziałów :)
Mogę was prosić o jedną rzecz?
Niech każdy kto przeczyta doda chociaż krótki komentarz.
Następny rozdział będzie dziś albo jutro.
Spodziewajcie się w nim ciekawego zakończenia... :)
Super rozdzial! Mam nadzieje ze to ff jeszcze sie nie konczy, bo jest zbyt ciekawe :D Pisz jak najdluzej! /Kim
OdpowiedzUsuńBędzie chyba 35 rozdziałów + epilog.
OdpowiedzUsuńDziękuję.