Epilog
*punkt widzenia narratora*
W zatłoczonym i zwykle głośnym barze nagle wszystkie rozmowy ucichły.
W telewizji nadawano ważny komunikat.
Powiadomiono ludzi o historii dwóch nastolatków.
O tym jak połączyła ich miłość i rozdzieliła choroba.
I o tym, że przez samobójstwo jednego z nich teraz są pewnie gdzieś razem i wreszcie są sobą.
Nagle koło lady coś się poruszyło.
Był to mężczyzna w średnim wieku, mocno pijany.
-E! Styles! Czy ten pedał to nie twój synalek?- zapytał kpiąco siedziącego obok kolegę.
Ten spojrzał jeszcze raz na ekran, a potrm wzruszył ramionami, zanosząc się przy tym śmiechem.
-Szczerze? W dupie to mam.- wybełkotał.
***
I to właśnie koniec tej historii.
Jak widać życie nie zawsze jest piękne.
Chociaż nie, ujamijmy to inaczej.
Życie jest piękne, ale to czy takie pozostanie zależy od tego, na jakich ludzi trafimy.
Louis i Harry nie mieli szczęścia.
Ich los od początku skazany był na cierpienie, smutek i nieprzyjaznych ludzi.
Oni się nie poddali.
Wierzyli do ostatniej chwili.
Było im ciężko, ale wzajemna miłość pokonała trudności.
Samobójstwo Harry'ego wcale nie było oznaką słabości.
To tylko dowód na to, że był niesamowicie silny.
Potrafił poświęcić życie, żeby dotrzymać towarzystwa mężowi.
„Póki nas śmierć nie rozłączy”
Ich śmierć nie rozdzieliła.
Nie będzie kłamstwem, jeśli stwierdzimy, że właśnie ona ich połączyła.
Połączyła ich już na wieczność.
___________________
Możecie mnie już zabić, ale najpierw skomentujcie epilog.
Kolejne ff, którym się zajmę to dziewięcio- rozdziałowe „30 minutes to know the truth”.
Bardzo wam dziękuję za bycie ze mną.
Jestem zaskoczona, że doprowadziłam to do końca, bo jak sami wiecie miałam chwile słabości.
O jejku aż się popłakałam... :( /Kim
OdpowiedzUsuńDziękuję ci, że jakoś wytrwałaś do końca przy tych moich wypocinach. <3
OdpowiedzUsuń